|
Cornish
Rex
Hodowla
Orgo*PL
- Zawsze,
kiedy ktoś widzi moje koty zadaje to samo pytanie: „Dlaczego
Cornish Rex, a
nie inny”?.
- Tak naprawdę pojawienie się
Ines u mnie to dwie historie.
- Pierwsza to strata innego
kota, który bardzo mi pomógł w moim życiu. Miał
wyjątkowy wpływ na moją psychikę i zdrowie. Niestety los rozdzielił nas
troszkę za szybko.
- Pojawiła się w moim sercu rana, która nie
umiała się zagoić. Postanowiłam mieć innego kota mimo, że rozsądek
mówił „NIE” - miałam małego dzidziusia i
wkrótce miał się
- pojawić też pies oczekiwany od roku.
- Drugi wątek to spontaniczny
wyjazd 5 grudnia na wystawę kotów do Poznaniu. Tam
zauroczyły mnie dwie rasy kotów. Choć nie będę kryła, że w
myślach rozważałam
- trzy rasy, z którymi chciałam się
zapoznać bliżej. Były to: Cornish Rex,
Devon Rex oraz Maincoon. Niestety ten ostatni nie
przypadł mi do gustu z powodu rozmiarów
- i pielęgnacji
sierści, którą zbierałabym po całym mieszkaniu, aczkolwiek
polecam tego kota innym. Ale wróćmy do
rexów. Okazały się cudownymi małymi kotami, zauroczyły
- mnie
swoimi oczami, uszami jak nietoperz i futerkiem jak aksamit. Potem
dowiedziałam się, że często nie uczulają, gdyż nie mają pierwotnego
włosa, są tak mięciutkie jak
- kociak zaraz po urodzeniu. Kocham dotykać
i tulić się do mojich kotów, a one lubią tulić się do każdego miłego
człowieka.
- Kiedy podeszłam do klatki z
małymi cornishami nie umiałam się oderwać i tak Ines przyjechała do
mojego domu, do Leszna.
- Na początku miał być to kot do
zabawy i na kolana, ale postanowiłam dowiedzieć się co sędziowie myślą
o niej. Okazało się, że jest całkiem dobrym wystawowym kotem
- i tak
załapałam bakcyla kociego.
|